Wystawa twórczości Wojciecha Ireneusza Sobczyka rozpoczyna się tam, gdzie kończy się myślenie o formie jako czymś trwałym. Zamiast stałości – procesy, zamiast stabilnych znaczeń – przejściowe stany materii. Artysta konstruuje przestrzeń, w której to, co widzialne, jest jedynie chwilowym zapisem energii, a każdy materiał, od węgla po porcelanę staje się świadectwem przemiany. Narracja wystawy nie prowadzi widza od punktu A do punktu B, lecz wciąga go w krąg zależności, w którym skala mikro i makro, destrukcja i kreacja, czas i bezczas współistnieją w jednym obiegu.
The Circle III nie jest więc opowieścią o obiektach, lecz o relacjach: między materią a energią, ruchem a zatrzymaniem, pamięcią a zanikiem. Odwołując się do praw fizyki, procesów termodynamicznych i cyklicznej struktury wszechświata, Sobczyk traktuje sztukę jako pole refleksji nad ciągłością istnienia, nad światem, który nieustannie się przeobraża, nigdy nie osiągając stanu ostatecznego. / Monika Sadowska